Ewangelia według
św. Mateusza
Ewangelia według
św. Marka
Ewangelia według
św. Łukasza
Ewangelia według
św. Jana


Maria Valtorta

Księga VI - Męka Jezusa Chrystusa

–   POEMAT BOGA-CZŁOWIEKA    –

 

3. «CIERPIAŁEM, WIDZĄC JAK CIERPI MOJA MATKA»

Napisane 14 lutego 1944. A, 1827-1832

Jezus mówi:

«Również tego bólu Maryi, Mojej Matki, nie zapomniałem, że musiałem Ją dręczyć oczekiwaniem na Moje cierpienie. Musiałem patrzeć na Jej łzy. I dlatego nie odmawiam Jej niczego. Ona dała Mi wszystko. Ja także daję Jej wszystko. Ona doświadczyła każdego bólu. Ja daję Jej każdą radość.

Chciałbym, byście – myśląc o Maryi – pamiętali o tym, że Jej konanie trwało trzydzieści trzy lata i osiągnęło szczyt u stóp Krzyża. Maryja cierpiała dla was. Dla was znosiła szyderstwa tłumu, uważającego Ją za Matkę obłąkanego. Dla was znosiła wymówki krewnych i znaczących osób. Dla was było to pozorne odsunięcie Jej przeze Mnie: “Moją Matką są ci, którzy pełnią wolę Bożą” [por. Mt 12,50, Mk 3,33-35, Łk 8,21]. A któż bardziej od Niej spełniał tę wolę straszną, nakazującą Jej oglądanie Męki Syna? Dla was było Jej umęczenie podążania za Mną wszędzie. Dla was te ofiary: opuszczenie Jej domku i wmieszanie się w tłum, pozostawienie Galilei dla hałasu Jerozolimy. Dla was była konieczność obcowania z tym, który knuł w sercu zdradę. Dla was było cierpienie słuchania głosów oskarżających Mnie o diabelskie opętanie, o herezję. Wszystko, wszystko dla was.

Nie wiecie, jak bardzo was kochała Moja Matka. Nie zastanawiacie się nad tym, jak bardzo Serce Syna Maryi było wrażliwe na uczucia. Sądzicie, że Moja udręka była tylko fizyczna. Najwyżej myślicie jeszcze o duchowej męce opuszczenia na końcu przez Ojca.

Nie, dzieci. Doświadczyłem także [bolesnych] ludzkich uczuć. Cierpiałem, widząc boleść Mojej Matki. Doznawałem bólu, bo musiałem prowadzić Ją, jak cichą owieczkę, na męczarnię. Cierpiałem, gdyż musiałem Ją dręczyć następującymi po sobie pożegnaniami: w Nazarecie przed rozpoczęciem ewangelizacji; przed Moją bardzo bliską Męką, jak wam to ukazałem [w wizji] wtedy gdy męka już trwała z powodu zdrady Judasza, przed Ostatnią Wieczerzą; i straszliwym pożegnaniem na Kalwarii.

Cierpiałem z powodu szyderstw, nienawiści, oszczerstw, otoczony niezdrową ciekawością, która nie przeobrażała się w dobro, lecz przeciwnie – w zło. Cierpiałem z powodu wszystkich kłamstw, które musiałem słyszeć lub oglądać u Mego boku. Były to kłamstwa obłudnych faryzeuszy, którzy nazywali Mnie Nauczycielem i stawiali Mi pytania nie z powodu wiary w Moją inteligencję, ale by zastawiać na Mnie pułapki; kłamstwa obdarowanych przeze Mnie, którzy zamienili się w Moioich oskarżycieli w Sanhedrynie i w Pretorium; kłamstwo Judasza, to kłamstwo przemyślane, długotrwałe, subtelne. Sprzedał Mnie i nadal udawał ucznia, wskazał Mnie katom znakiem miłości. Cierpiałem z powodu kłamstwa Piotra ogarniętego ludzkim strachem.

Ileż kłamstwa! Jaką odrazę te kłamstwa budziły we Mnie, który jestem Prawdą! Ileż jest ich i teraz w odniesieniu do Mnie! Mówicie, że Mnie kochacie, a Mnie nie kochacie. Macie Moje Imię na ustach, a w sercu czcicie szatana i idziecie za prawem sprzecznym z Moim.

Cierpiałem myśląc, że mimo nieskończonej wartości Mojej Ofiary, Ofiary Boga, zbyt mało zostanie zbawionych. Miałem wtedy obecnych przed Sobą wszystkich – mówię wam – wszystkich, którzy przez wieki istnienia ziemi będą woleli śmierć niż życie wieczne, czyniąc próżną Moją Ofiarę. I z tą świadomością poszedłem na spotkanie śmierci.

Zobacz, mały Janie, co twój Jezus i Matka dotkliwie wycierpieli w Swoim duchowym Ja. I długo... Cierpliwości zatem, gdy będziesz musiała cierpieć. “Nie jest uczeń nad Mistrza” – powiedziałem. Jutro będę mówił o cierpieniach ducha. Teraz odpocznij. Pokój tobie.»

Potem mówi Maryja, odpowiadając na jedną moją modlitwę, która wytrysnęła mi z serca po przeczytaniu napisu umieszczonego pod obrazkiem Niepokalanego Serca: “Nasza Najczulsza Matko, ukaż nam tajemnice Twego Niepokalanego Serca. Spraw, by jeden Twój promień, najsłodszy i czysty, przeniknął nasze serca i przemienił je, i przygotował na boskie nawiedzenie przez Ducha Świętego.” Dodałam do tego: “Tak, Mamo Jezusa i moja, odsłoń przede mną tajemnice Twojego Serca i Jego Światłem przygotuj moje serce.”

Maryja powiedziała: «Dopuściłam cię do Mojego Serca, abyś poznała Jego radości i łzy. Przeszyłam ci serce promieniem Mojej miłości, aby uczynić cię zdolną do rozumienia głosu Mojego Syna i oświeceń Boskiego Ducha. Bez oświeceń bowiem Pocieszyciela mrok i cisza trwa w sercach. Zawsze Duch, którego jestem Oblubienicą, jest Tym, który pozwala wam pojąć Prawdę. On też uświęca was dla Boga. Ojciec, Syn i Duch Święty powinni być w sercach waszych, abyście mogli zrozumieć tajemnice Boga w Jego potrójnym objawieniu: Potęgi, Odkupienia, Miłości. Ojciec jest zawsze obecny w Swych prawdziwych dzieciach przez Swą Dobroć; Syn – przez Swą Naukę; a Duch Święty – przez Swe Światło. On bowiem jest zawsze obecny tam, gdzie dokonuje się uświenie, a słowo Mojego Jezusa uświęca, jak na to zezwala wola kochającego was Ojca.»



Przekład i wyłączne prawa do tekstu: "Vox Domini" Więcej na stronie: O Marii Valtorcie i jej pismach